W kolejnym meczu ligowym MKS Przemysław Poznań Oldboys podejmował u siebie zespół Odlew Poznań. Spotkanie zakończyło się naszym zwycięstwem 3:2, jednak mimo zdobytych trzech punktów trudno mówić o pełnym zadowoleniu po końcowym gwizdku.
Od początku meczu byliśmy zespołem aktywniejszym, lepiej operowaliśmy piłką i częściej gościliśmy pod bramką rywala. Nasza przewaga momentami była wyraźna, a gra wyglądała tak, jak powinna wyglądać po naszej stronie — z kontrolą, pressingiem i konkretem w ofensywie.
Efektem były trzy zdobyte bramki:
Paweł Zemka – 2 gole
Piotr Koprowski – 1 gol
Na wyróżnienie ponownie zasługuje również Krzysztof Mamla, który zaliczył kolejną asystę i po raz następny pokazał, jak ważnym jest punktem zespołu przy budowaniu akcji.
Mimo przewagi i wielu dobrych fragmentów gry, sami skomplikowaliśmy sobie ten mecz. Odlew Poznań zdobył dwie dość przypadkowe bramki, które nie wynikały z ich dominacji czy dużej liczby sytuacji, ale bardziej z naszej nieuwagi i braku koncentracji w kluczowych momentach.
I właśnie to pozostawia największy niedosyt. Bo choć wygraliśmy, to taki mecz powinniśmy zamknąć zdecydowanie wcześniej i spokojniej kontrolować jego końcówkę. Zamiast tego do ostatnich minut utrzymywało się niepotrzebne napięcie.
Trzy punkty zostają u nas, ale jeśli chcemy myśleć o regularnym punktowaniu i walce z mocniejszymi rywalami, musimy być bardziej konsekwentni i dojrzalsi w zarządzaniu meczem.
Najważniejsze jednak, że dopisujemy zwycięstwo i pracujemy dalej.
