Są takie mecze, w których liczy się nie tylko wynik, ale również stawka. Takim właśnie spotkaniem było starcie MKS Przemysław Poznań Oldboys z Sadami Oldboys.

Przed pierwszym gwizdkiem sytuacja była jasna. Remis pozostawiałby nam korzystną sytuację przed ostatnią kolejką, natomiast zwycięstwo zamykało drużynie z Sadów drogę do awansu. Nic więc dziwnego, że od pierwszych minut na boisku było dużo walki, zaangażowania i emocji.

Jako pierwsi zadaliśmy cios. Po dobrze przeprowadzonej akcji Piotr Koprowski obsłużył podaniem Pawła Zemkę, a nasz napastnik pewnym wykończeniem dał prowadzenie 1:0.

Goście nie zamierzali jednak składać broni. W pierwszej połowie byli momentami bardziej ofensywni, częściej szukali gry pod naszą bramką i ostatecznie doprowadzili do wyrównania po zamieszaniu w polu karnym. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 1:1, który dobrze oddawał przebieg pierwszych 45 minut.

Po zmianie stron było widać, że Sady Oldboys doskonale wiedzą, o co grają. Determinacja gości była ogromna, bo tylko zwycięstwo pozwalało im realnie myśleć o dalszej walce o awans. My z kolei skupiliśmy się na odpowiedzialnej grze w defensywie i cierpliwym szukaniu swoich szans.

I właśnie wtedy po raz kolejny potwierdziło się stare piłkarskie powiedzenie, że najlepszą obroną jest atak.

Po długim zagraniu, walce o piłkę i serii przebitek futbolówka trafiła do Łukasza Sałaty, który zachował przytomność umysłu i dograł do Rafała Mikołajczaka. Ten znalazł się tam, gdzie powinien znaleźć się rasowy zawodnik ofensywny i dopełnił formalności, dając nam prowadzenie 2:1.

Chwilę po zdobyciu bramki rozpoczęły się protesty zawodników gości, którzy sygnalizowali pozycję spaloną. Szczerze mówiąc, również po naszej stronie pojawiły się wątpliwości. Sytuacja była bardzo dynamiczna i z poziomu boiska trudno było ją jednoznacznie ocenić. Sędzia jednak nie miał wątpliwości — gwizdek zabrzmiał, a chwilę później wskazał na środek boiska.

Co ciekawe, po meczu okazało się, że jeden z obecnych kibiców nagrał całą akcję. Analiza nagrania rozwiała wszelkie dyskusje — bramka została zdobyta prawidłowo, a decyzja arbitra była słuszna.

Końcówka spotkania była nerwowa, ale nasz zespół zachował koncentrację i dowiózł niezwykle cenne zwycięstwo do końcowego gwizdka.

To był mecz, w którym nie wszystko układało się idealnie. Było sporo walki, momentów trudnych i fragmentów, gdy trzeba było zacisnąć zęby. Tym bardziej cieszy fakt, że właśnie takie spotkania potrafiliśmy wygrać.

Dodatkowego smaku temu zwycięstwu dodaje fakt, że w dniu meczu swoje urodziny obchodził Ryszard "Rysiu" Nowakowski. Cieszymy się, że mogliśmy sprawić Jubilatowi tak miły prezent w postaci trzech punktów i ważnego zwycięstwa.

Rysiu, od całej drużyny MKS Przemysław Poznań Oldboys życzymy Ci dużo zdrowia, niekończącej się piłkarskiej pasji, samych udanych meczów oraz wielu powodów do radości – zarówno na boisku, jak i poza nim. Wszystkiego najlepszego!

Przed nami jednak najważniejszy krok. Dzisiejsze zwycięstwo przybliżyło nas do celu, ale pracy jeszcze nie wykonaliśmy. W najbliższą niedzielę czeka nas ostatni mecz sezonu i to właśnie wtedy będziemy mogli postawić kropkę nad „i”.

Panowie, jesteśmy bardzo blisko. Jeszcze jeden wysiłek, jeszcze jeden mecz, jeszcze 90 minut pełnego zaangażowania. Nie oglądajmy się na innych. Wszystko zależy od nas.

Do boju, Przemysław!